LO story

LO story to pierwszy tom bardzo ciekawego cyklu powieści o licealistach z Przemyśla. Zaczynamy przygodę z Rybą, Lusią, Masterem i Burakiem, gdy są w drugiej klasie, na końcu pierwszego semestru, i mają ogromne problemy rodzinne, sercowe, ale także szkolne. Czy ta czwórka przyjaciół skradła moje serce?

Tytuł: LO story
Autor: Magda Skubisz
Wydawnictwo: Videograf

Każdy z nam wie, albo będzie wiedział, jak to jest być w liceum i gdy nie za dobrze układa nam się w życiu. Bo to oceny kiepskie, a to kartkówka, a to pani wydarła się na klasę. Chłopak/dziewczyna, który/a nam się podoba, nie zwraca na nas uwagi. Do tego rodzina, którą nie obchodzą nasze potrzeby. Mamy jeszcze wredną matematyczkę chorą psychicznie (bo inaczej nie da się tego nazwać), która „morduje” wszystkich w klasie, wyzywając ich od nieuków albo kujonów; polonistkę, która uważa się za wszechwiedzącą; no i wychowawczynię bez temperamentu… Cóż, dodajmy do tego zawirowania miłosne nastolatków – i mamy wybuchową mieszankę.

Takie właśnie jest LO story. To koktajl powstały z wielu konfliktów, potrzeb natury egzystencjalnej i problemów życiowych młodzieży z Przemyśla. Bardzo ciekawa fabuła pozwala na niezapomniane wrażenia po lekturze. Muszę przyznać, że wciągnęłam się dopiero po parudziesięciu stronach, a to ze względu na język, jakim posługuje się Magda Skubisz. Jest on całkowicie młodzieżowy i niestety, miałam niemały kłopot z jego oswojeniem. Nigdy nie stosowałam takich słów i wyrażeń. Byłam raczej dorosłą wersją siebie, więc gadki tego typu były dla mnie wyzwaniem. Ale to nie odbiera powieści uroku, oj nie!

Książka ma całkiem „inteligentną” konstrukcję składającą się z podziału fabuły na kilka dni. Każdy jest naprawdę bardzo szczegółowo opisany. Trzeba też przyznać, że autorka naprawdę potrafi opisywać i prowadzić dialogi, a te mają sens. Każdy moment powieści jest ważny, ponieważ w przyszłości się na nim oprzemy, bo akurat coś się stanie, co wywoła burzę hormonalną. Powieść wciąga i pociąga za sobą pewne myśli wieku młodzieńczego. Problemy przyjaciół są dość istotne, jednakże – nie ujmując im niczego – są to trudności, z jakimi wielu ma styczność w tym wieku. W końcu szkoła tu punkt szczególny w naszym życiu, a zwłaszcza tym społecznym.

Kreacja bohaterów pozwalała nam wyobrazić sobie pewną strukturę społeczną. Jest Ryba mająca kłopoty sercowe i Lusia, która nie ogarnia rzeczywistości, Master to wieczny lowelas, a Burak jest cichym, spokojnym i niedocenionym przyjacielem. Mieszanka wybuchowa, bo i między nimi zdarzają się zgrzyty. Ta się podkochuje w Masterze, a tamta w… nauczycielu etyki! Wyobrażacie to sobie? Toć to skandal na całą Polskę! Ale czy na pewno? Bo wedle mnie ich „związek” wcale nie jest taki, na jaki wygląda w opinii pozostałych.

Podsumowując, LO story to powieść, po którą warto sięgnąć w swym młodzieńczym czasie. To książka nie tylko dla molików, ale również dla tych, których nużą lektury i którzy szukają czegoś ciekawego, innego, tak podobnego do ich szkolnego życia. To skrawek społeczności, której jesteście częścią w większym bądź mniejszym stopniu. Za fabułę i bohaterów daję wielką, ogromniastą!, piątkę! A to dopiero pierwszy tom… (a właściwie dla mnie drugi, bo czytałam już Chałturnika). Polecam!

videograf-ii

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia