Syberia: Złota Edycja – RETRO DAY

Dzisiaj naprawdę odpłynę w przeszłość! Powiem kilka słów o pewnej wyjątkowej pod względem gatunku produkcji. Jak zdążyliście już zauważyć, jestem ogromnym fanem gier RPG i nastawionych na fabułę czy też eksplorację. W roku 2006 na urodziny otrzymałem natomiast grę, która od tych typowych dla mnie produkcji znacząco odbiega. W moje ręce wpadła bowiem przygodówka, dzieło Microids/Anuman Interactive w wersji zawierającej obie części serii – Syberia: Złota Edycja. Zanurkujmy w ten intrygujący świat po raz kolejny, dla mnie jednak na pewno nie ostatni.

 Co w trawie piszczy?

 

W tej grze przygodowej wcielamy się w niejaką Kathe Walker, wziętą dziennikarkę z Nowego Jorku, która dostaje zlecenie od firmy zabawkowej, by dokończyć formalności związane z przejęciem ogromnej, prężnie rozwijającej się fabryki niejakiej Anny Voralberg. Po przyjeździe do tej malutkiej europejskiej mieścinki okazuje się, że właścicielka nie żyje. Na nasze szczęście jest jeszcze jeden właściciel, brat zmarłej, niejaki Hans. Nasza bohaterka nie poddaje się pomimo faktu, że nie ma obowiązku jeździć za zaginionym Voralbergiem po całym świecie. W swych poszukiwaniach nie raz wystawia się na niebezpieczeństwo, przemierzając różnorodne lokacje, rozwiązując wiele zagadek logicznych, które wymagają tak trzeźwości umysłu, jak i logicznego myślenia. Nie musimy się jednak martwić, że świat ten będziemy zwiedzać samotnie! Na drodze Kathe stanie wiele postaci, przyjaznych i wrogich dla głównej bohaterki. Musimy jednak uważać, gdyż nie zawsze ich natura i motywy są z początku jasne.

 

 

Druga część serii jest kontynuacją opowieści poznanej w części pierwszej. Nadal sterujemy Kathe, ale tym razem towarzyszy nam Hans Voralberg i mechaniczny Oscar, przyjaciel Kathe. Ta część jest, moim zdaniem, niezwykle emocjonalna i bardzo osobista. Moje zżycie się z bohaterami mogło również wpłynąć na taką a nie inną ocenę tej historii.

Pomimo odnalezienia Hansa Voralberga Kathe nie wróciła do cywilizowanego świata: do rodziny, pieniędzy i sławy. Postanowiła, że zostanie przy starszym człowieku i pomoże mu zrealizować jego starcze marzenie. Zgadnijcie, co nim jest… Maść na reumatyzm, która nie przestaje działać? Lek na potencję? Nie, moi mili. Historia jest niezwykle poważna, choć, mówiąc szczerze, niewiarygodna i nieco baśniowa (co może, ale nie musi być problemem. Wszystko zależy od podejścia!). Pan Voralberg wydaje się przekonany o istnieniu mamutów. Tak. Istot, które naprawdę w naturze występowały pod koniec ostatniej epoki lodowcowej. Czy uda mu się je znaleźć? Czy Kathe postąpiła właściwie, porzucając swoje prywatne życie? Aby to odkryć, zagrajcie w obie produkcje. To świetna zabawa, przeznaczona dla gracza w każdym wieku!

 

 

 Stare, ale jare!

 

Grafika jest zadziwiająco dobra, jak na grę z tamtych lat. Pierwsza część wyszła bowiem w roku 2002, w którym 3D nieśmiało raczkowało w przyszłość. Mamy tu do czynienia z prerenderowaną grafiką, która stopniem detalu i estetyki oraz pietyzmu wykonania stoi najwyższym dostępnym wtedy poziomie. Postawiono oczywiście na fotorealizm, dlatego świat przedstawiony do złudzenia przypomina nasz codzienny, ludzki. Nie jest to jedna z tych gier, w których ciężko nam patrzeć na kwadratowe tekstury i męczący oczy koloryt.

Włączając Syberię dzisiaj, w 2016 roku, nadal mam wrażenie, że jest to produkcja na czasie, odpowiadająca dzisiejszym realiom i mogąca się nadal odnaleźć, pomimo natłoku produkcji z relatywnie lepszą, bardziej dopracowaną grafiką. Jestem przekonany, że kiedy zapoznacie się z grą, dojdziecie do podobnych wniosków. Grafika to jeden z elementów składowych klimatu. Tak samo jak i muzyka. Oba te „puzzle” tworzą przed naszymi oczami bardzo złożony i głęboki świat, który intryguje od pierwszych minut. Nawet przez chwilę nie możemy być pewni, co się wydarzy. Gra idealnie żongluje emocjami, ukazuje różnorakie wypadające niezwykle prawdziwie emocje, a także serwuje nam filmowe zwroty akcji. Jej klimat jest gęsty i dość trudny. Nie jest to łatwa gierka. Jest bowiem obarczona bagażem emocjonalnym, nieznanym w większości gier tego typu (przynajmniej ja nigdy nie potrafiłem emocjonalnie zaangażować się w żadną inną grę czysto przygodową).

Podsumowanie

Miło wrócić do tej produkcji i znów rzucić się w wir poszukiwań najpierw kariery, później własnego szczęścia. Gra świetnie pokazuje nam, co tak naprawdę liczy się w życiu. Kariera czy osobiste szczęście? Kathe porzuca swoje wygodne życie pełne pieniędzy, sławy i udogodnień na rzecz ideałów dziennikarskich, chęci bycia najpierw jak najlepszą w swoim zawodzie, a później po prostu jak najlepszym człowiekiem, który chce spełnić marzenie starszego człowieka.

Polecam tę produkcję każdemu fanowi gier przygodowych i dobrych produkcji nastawionych na fabułę. Ostrzegam jednak przed pozostawieniem swoich dziewczyn przed drzwiami pokoju, Panowie Gracze! Syberia wciąga tak bardzo, że granie w nią w tym samym pokoju zniszczyło już niejeden związek! 😉

Leave a comment



bastcilkdoptb

1 rok ago

Just what I was looking for, thankyou for posting.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia