Niebo czy piekło?

Życie potrafi zaskakiwać. Jednego dnia toczy się utartym szlakiem, a drugiego… staje na głowie. I nagle nie jesteśmy już pewni niczego, nawet tego, co wydawało się stałe i nienaruszalne. Ono po prostu takie jest. To od nas zależy, jak postąpimy, gdy los nagle zechce… spłatać nam figla.

Tytuł: Dzień cudu
Autor: Wioletta Sawicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Takie też było życie Hanki – dwudziestokilkuletniej kobiety, która nie miała łatwej przeszłości. Gdy wydaje się, że wszystko względnie się ułożyło, nadchodzi on… glejak pnia mózgu. I nic nie jest już takie samo, wręcz przeciwnie – elementy układanki nagle zaczynają do siebie nie pasować…

Jest też drugi on – Piotr. Pan od kryminałów, który chce się zaopiekować Hanką i zapewnić jej to, co odebrał Robert. Zawierają pewien „pakt”, można by rzec: z diabłem. Piotr wykorzysta historię Hanki do napisania własnej powieści, a następnie… No właśnie. I tu sprawy zaczynają się komplikować, ale o tym przekonacie się sami!

Dzień cudu jest doskonale napisaną powieścią obyczajową – taką, którą czyta się z zapartym tchem i nie zamierza przerwać lektury nawet na moment. Przedstawiona w niej historia uzależnia i angażuje czytelnika, który oczekiwał lekkiej opowiastki, a okazało się, że ona wcale taka lekka nie jest. Mimo to zachwyca i… jest po prostu piękna. Co tu dużo mówić. Wystarczy przeczytać jeden rozdział, żeby przekonać się, że – owszem – jest pierwszym, ale bynajmniej nie ostatnim. Nie ma kilku dróg do wyboru. Jest tylko jedna, którą trzeba pójść: poznanie tej historii i zagłębienie się w niej.

Czytam bardzo dużo powieści obyczajowych, dlatego uważam, że mam na ich temat co nieco do powiedzenia. Nie wszystkie są dobre. Niektóre są tak banalne, że z każdą stroną czujemy się coraz bardziej wyczerpani tą banalnością i szukamy ukojenia gdziekolwiek, byle do nich nie wracać i szybko o nich zapomnieć. Inne są przesłodzone i schematyczne, co z kolei sprawia, że mamy dość bezustannego drążenia tego samego tematu i również uciekamy gdzie pieprz rośnie. Są wreszcie takie, które wzbudzają w czytelniku uczucia, o których nigdy wcześniej nie miał pojęcia; które mają na niego niesamowity wpływ i decydują za niego. Taki właśnie jest Dzień cudu. Cudowny? Nie, ten przymiotnik jest nadużywany na tyle, że powoli traci swoją semantyczną moc. Tej powieści nie da się ocenić za pomocą jednego słowa. Prawda jest taka, że trzeba by ją przepisać. Wtedy nikt nie miałby wątpliwości, że jej przeczytanie jest obowiązkiem każdego człowieka. 

Dlaczego to mówię? Po co tyle tego owijania w bawełnę, chodzenia okrężnymi drogami i plątania? Odpowiadam.
Po pierwsze, uważam tę powieść za wartość samą w sobie. 
Po drugie, wierzę, że może nas czegoś nauczyć.
Po trzecie, cenię sobie jej autorkę i WIEM, że nigdy mnie nie zawiedzie, ponieważ jej sposób pisania od początku (czyli od wydania pierwszej części „kociej” serii: Wyjdziesz za mnie, kotku?) przyprawia mnie o zawrót głowy. 

To, co się w tej książce dzieje, spokojnie mogłoby jeszcze trochę potrwać. Można by się pokusić o dopełnienie niektórych wątków, rozbudowanie akcji, wyrazistsze przedstawienie postaci. Tylko – pytam po raz drugi – po co? I tym razem nie odpowiadam. Odpowiedź na to pytanie każdy z was pozna po jej przeczytaniu. 

Mogłabym opowiadać o niej i opowiadać bez końca, aż w końcu zanudzilibyście się na śmierć, czytając tę recenzję. Sądzę, że co miałam powiedzieć, już powiedziałam i przekonałam was, że warto po nią sięgnąć. Dzień cudu jest powieścią o tym, że w życiu najważniejsze jest… życie. Każdy dzień należy przeżyć tak, jakby był dniem cudu – dosłownie. Często nie potrafimy dostrzec tego, co daje nam każda chwila. Mitrężymy czas, żeby na końcu swojej wędrówki przyznać, że wcale nie przeżyliśmy tego życia tak, jak chcieliśmy. Że coś poszło nie tak. Budzimy się i zamiast podziękować Bogu za kolejny poranek, narzekamy na natłok obowiązków, pracy i innych zajęć. Słońce doceniamy wyłącznie w wakacje, bo wtedy jest nam potrzebne. Nauczmy się cieszyć tym, co mamy, nawet jeśli są to małe i – wydawałoby się – błahe rzeczy. Pewnego razu i je możemy stracić.

161076_proszynski-logo_600

Leave a comment



Porter

1 rok ago

When designing your site, choose tools suitable with the platform you will use.

Alexandria

1 rok ago

HostGator do a greater profession than a lot of of their competitors is making
the terms of this offer obvious however there are however people who are unhappy come renewal time when they are charged
at the regular charges.

hostgator coupons 2017

1 rok ago

Moreover to coupon codes, HostGator also provides clients round the clock service, 24 hours per day and 7 days per week.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia