Nie ma tęczy… bez deszczu


Jednego dnia wszystko jest w porządku, a drugiego… Twoje życie to zgliszcza. Nagle doceniasz każdy przelotny uśmiech, każdy głupkowaty dowcip czy poczucie beztroski. Dlaczego? Bo to wszystko to przeszłość. Najlepsze chwile masz już za sobą. Ale czy na pewno? Może jednak coś jest w stanie… przywrócić cię do życia?

Tytuł: Kiedy pada deszcz
Autor: Lisa De Jong
Cykl: Rain (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Książki dla kobiet

Kate została zgwałcona. Nie jest to dla czytelnika żadne zaskoczenie, ponieważ historia tej tragedii pojawia się już w prologu. W ten sposób zaczyna się książka, a jednocześnie „kończy” życie dziewczyny. O ile wcześniej była może trochę nieśmiała, teraz staje się odludkiem. Unika ludzi, zrywa wszystkie kontakty i z dnia na dzień przestaje być sobą. Czuje się zbrukana, niegodna niczyjej uwagi, a przede wszystkim… winna. Właśnie dlatego nigdzie nie zgłasza gwałtu, a jedyne, co robi, to zamyka się w sobie. Mówią, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Okazuje się, że Kate może liczyć tylko na Beau, jej sąsiada. W końcu jednak i on wyjeżdża na studia. Dziewczyna zostaje sama ze swoimi najczarniejszymi myślami. Pewnego dnia w mieście pojawia się Asher. Chłopak, który tak jak ona kryje w sobie mroczne tajemnice. Jedna uratuje Kate życie, ale druga może je ponownie zniszczyć. Jak poradzi sobie dziewczyna, która jest tak pokaleczona psychicznie, że nie ma chęci, by żyć?

Na początku muszę przyznać, że zupełnie rozczarował mnie prolog. Poczułam się tak, jakby ktoś zdradził mi bardzo istotny element fabuły. Bez tego pewnie dość szybko domyśliłabym się prawdy, ale miałabym przy tym jakąś zabawę. W sytuacji gdy wszystko było podane jak na tacy, byłam… rozczarowana. Czy autorka wątpi w moją inteligencję?

Następnie przez połowę książki niezmiernie irytowała mnie główna bohaterka. Jak już wspomniałam, wiemy, że była zgwałcona. Zniosłabym jeden rozdział o tym, jak jej źle. Tymczasem ten temat jest wałkowany nie przez kilkadziesiąt, ale kilkaset stron. Nie przemówiły do mnie również kreacje Beaua i Ashera. Oni z kolei byli zbyt słodcy, by mogli być prawdziwi. Spokojnie odhaczyć można większość schematycznych postaci: wredna koleżanka, czuły chłopak, nadgorliwy przyjaciel i nieśmiała outsiderka.

pablo-12

Również kluczowe zwroty akcji to dla mnie „klasyka gatunku”. Gdy to piszę, mam na myśli najbardziej typowe motywy powieści obyczajowych. Niestety, nie znajdziemy tu nic, czego nie byłoby w innych (głośnych i kasowych) książkach. Podczas czytania zostałam zaskoczona dokładnie jeden raz.

Fabuła jest niestety przesłodzona i jednocześnie przegadana. Większość treści to przemyślenia głównej bohaterki oraz sytuacje z dnia codziennego. I nie jest to złe. Trzeba po prostu lubić taki typ fabuły. Ja osobiście codzienność mam na co dzień, więc nie przemawia do mnie taka narracja.

Na uznanie zasługują za to postacie trzecioplanowe. Są ciekawe, ciepłe, wręcz intrygujące. I nadają całości jako takiego charakteru. Ostatecznie jednak miałam wrażenie, że jest to propozycja dla bardzo młodego czytelnika, który dopiero zaczyna swoją przygodę z Young Adult.

To nie sukcesy, ale porażki kształtują nasz charakter. Gdy życie lega w gruzach, wtedy najbardziej boleśnie, ale też prawdziwie dowiadujemy się nie tylko tego, na kim możemy polegać, ale przede wszystkim tego, kim jesteśmy. Kiedy pada deszcz to trudna sztuka dorastania, podana w wersji bez znieczulenia… chociaż na słodko.

taniaksiazka-5

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia