Czasem żaden wybór nie jest dobry…

0
117
Nienawiść większa niż życie. 
Namiętność silniejsza niż śmierć.
I najważniejsze z pytań:
czy można pożądać wroga? 
 
 
 
Tytuł: Gra o Ferrin
Cykl: Kroniki Ferrinu (tom 1)
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Albatros
 
 
Gra o Ferrin to powieść fantasy, która rozgrywa się w tytułowej krainie, do jakiej trafia Karolina, doświadczona anestezjolog. Ma w niej odegrać znaczącą rolę. Będąc w Ferrinie kobieta staje się Anaelą, leczącą – osobą mającą największą moc, która uzdrawia ludzi. Anaela wpada w sieć intryg, kłamstw oraz nieokiełznanego pożądania, które może przyczynić się do jej tragedii…
 
Gra o Ferrin to pierwsza część pięciotomowego cyklu Kroniki Ferrinu Katarzyny Michalak, autorki książek dla kobiet. Gdy po nią sięgałam, to tylko ze względu na okładkę (co jest złe), nawet nie czytając opisu. Zresztą, jeśli zerknęłabym na sam opis umieszczony na okładce, dużo więcej bym się nie dowiedziała.
 
Jako że to pierwsza moja książka tej autorki, to nie wiedziałam, czego się po niej spodziewać. W Internecie opinie nie były przychylne (a wręcz 98% negatywnych), ale to jakoś mnie nie zraziło. Zaczęłam czytać, i po części nie rozumiałam tych wszystkich oskarżeń.
 
Ale… im dalej w las, tym gorzej. Akcja tej książki jest szybka i gwałtowna, przez co nie do końca można za nią nadążyć. Gdy czytałam tę powieść, czułam po prostu, jakby ktoś pokazywał mi urywki scen w jakimś sensie powiązane, ale zbyt prędko pokazane, aby w ogóle je zrozumieć.
 
Kolejny mankament to oczywiście seks. Wszechogarniający erotyzm. Seks, gwałt albo takowe insynuacje. Nawet mi ciężko powiedzieć, ile razy próbowano zgwałcić główną bohaterkę, co z czasem stało się po prostu męczące.
 
Coś, co też mi się nie spodobało, to fakt, że od razu autorka rzuca nas na „głęboką wodę”, wyjaśniając zaledwie w kilku zdaniach, o co w ogóle chodzi i po co jest potrzebna Anaela. Sięgając po fantasy zawsze liczę, że zostanie to przejrzyście wyjaśnione, aby każdy mógł to zrozumieć. Ale Katarzyna Michalak moim zdaniem nie przemyślała wystarczająco dobrze świata, nie opisała zbyt głęboko bohaterów, co sprawiło, że ciężko było mi z kimkolwiek się utożsamić.
 
Piszę tak o tych minusach, a ta książka pomimo tych powodów nie jest taka zła. Pomysł fabuły ogólnie był niezły; bardzo szybko ją przeczytałam i naprawdę byłam ciekawa, co wydarzy się na następnych stronach. Tyle tylko, że nie została ona dopracowana. Gdyby autorka poświęciła więcej czasu tej powieści, myślę że wyszłoby z tego coś naprawdę fajnego. I nie uważam, że ta książka powinna dostać takie baty, jakie dostała, bo w końcu aż taka zła nie jest (pomijając wątki seksualne). 
 

A może to właśnie tutaj jest twoje miejsce? Może to o tym świecie marzyłaś przez wszystkie nieprzespane z tęsknoty noce? Może tu – w Świecie Światów – odnajdziesz szacunek do samej siebie? Czyż nie warto zaryzykować?

 
Czy żałuję poświęconego czasu? Nie. Przeżyłam jakąś tam przygodę, która może nie zwaliła mnie z nóg, ale też nie była najgorsza. Nie będę też zachęcała do przeczytania tej książki, bo o tym każdy zdecyduje sam. Jedyne co powiem to to, że sięgnę po kolejny tom przygód Anaeli, chociażby po to, by dowiedzieć się, czy część druga wypadnie lepiej na tle pierwszej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ