Między wiedźmą a smokiem…

Wina – pojęcie względne. Łatwo kogoś obwinić, trudniej mu udowodnić, że rzeczywiście popełnił błąd, zrobił coś nie tak, jak powinien zrobić… A co z karą?

Tytuł: Bez winy 
Autor: Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte
Nowości

Dawno, dawno temu była sobie pewna księżniczka. Niestety, los jej nie oszczędzał, stała się więc małą zołzą, wiedźmą, jakich mało. Za górami, za lasami żył też pewien smok o gadzim usposobieniu i hienim uśmiechu. Pewien przypadek sprawił, że coś ich do siebie przyciągało, aż w końcu przyciągnęło na tyle mocno, że nie mogli tego powstrzymać. Z księżniczki-wiedźmy Kiry i smoka-hieny Graysona powstali państwo Hawthornowie. 

Mia Sheridan ma w sobie coś, co niezależnie od tego, jaką książkę napisze, każe czytelnikom chcieć tylko więcej i więcej. Nieważna jest tematyka, nieważna historia – chodzi o tę magię, którą przynosi styl autorki. To ta, która potrafi czarować słowem, snuć piękne opowieści, których pragniemy słuchać bez względu na wszystko. To jej pomysły sprawiają, że czytając każdą powieść, która wychodzi spod jej pióra, czujemy się jak zahipnotyzowani. 

Bez winy nie jest kolejną bezwartościową powieścią, w której chodzi wyłącznie o miłość i namiętność. Tu nie liczy się sama treść, najważniejszy jest przekaz. Szkoda, że mało kto dzisiaj umie czytać między wierszami i wytężyć zmysły, aby odkryć głębię słów. A przecież na początku było słowo. W zależności od tego, jakich słów użyliśmy, jak je dobraliśmy – powstanie z nich albo historia przeplatana emocjami, albo nic niewarta pisanina. 

Aż ciśnie mi się na usta stwierdzenie, że jest to arcydzieło współczesnej powieści obyczajowej. Dlaczego? Ano dlatego, że właśnie Sheridan tworzy nieskończoną, przepełnioną uczuciowością i subtelnością powieść, która przytłacza nas swoją mocą i wtula się w nasze serce, wywołując w nas poczucie czytelniczego spełnienia. Jest niczym dziadek, który sadza na kolanach wnuka, żeby opowiedzieć mu nie tyle o wydarzeniach, ile o życiu jako wartości samej w sobie. 

Akcja Bez winy może nie pędzi i nie porywa w wir niesamowitych wrażeń, mimo to wygrywa – delikatnością, powolnością, nastawieniem na odczuwanie, a nie na bieg ile sił w nogach. Tym, co najbardziej zachwyca podczas lektury, jest jej prostota i piękno jednocześnie. Sheridan nie zależy wyłącznie na ukazaniu miłości, ale na przedstawieniu (niby przy okazji) okoliczności, skupieniu uwagi na prostych, pozornie nic nieznaczących kwestiach, które z punktu widzenia czytelnika są istotne – ich rolą jest właśnie obrazowanie, charakteryzowanie, wyjaśnianie. 

Kira i Grayson to para bohaterów, która od razu wzbudza nasze zaciekawienie. Układ, który zawierają, zdaje się głupi i czysto biznesowy, jednak… najczęściej tak to właśnie się dzieje, że „przez przypadek” stajemy się ofiarami własnych pomysłów. Nie da się walczyć z własnymi pragnieniami. A co, jeśli spróbujemy? Dowiedzcie się sami: nikt tutaj nie jest… bez winy. 

To powieść, dzięki której raz na zawsze wybijecie sobie z głowy przekonanie, że biznes nie łączy ludzi. I uśmiejecie się przy tym do łez. Tylko uważajcie – kiedy można się śmiać, to można, ale do niektórych spraw trzeba podejść naprawdę poważnie. Na przykład do tego, że… prawdziwa historia rozgrywa się między wiedźmą i Smokiem. Zapomnijcie zatem o księżniczkach i rumakach! Poddajcie się sile „bajkowej” miłości. 

taniaksiazka-5

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia