Tajemnica czarnych dziur

0
237

Czarne dziury istnieją i trwają nad nimi badania. Wiadomo o nich dużo, ale jest to jedynie garść informacji w porównaniu do tych, które zebrano o innych elementach kosmosu. Czy ludzki umysł jest w stanie wyobrazić sobie coś tak ogromnego, czego nie można dostrzec?

Tytuł: Czarne dziury
Autor: Stephen Hawking
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Trudno uwierzyć w to, że Stephenowi Hawkingowi wystarczyły tylko dwa piętnastominutowe wykłady, aby przedstawić swoje dokonania na temat czarnych dziur. Zapis wspomnianych wykładów znanego naukowca wraz z komentarzami Davida Shukmana doczekał się opublikowania przez wydawnictwo Zysk i S-ka. Jak się okazuje, wtrącenia pracownika BBC są bardzo pomocne i wyjaśniają trudniejsze pojęcia.

Ta dość niewielkich rozmiarów książka (zawiera zaledwie 80 stron) to kompendium dotychczasowej wiedzy na temat czarnych dziur. Została ona przedstawiona w bardzo prosty sposób, dlatego zarówno osoby znające temat, jak i laicy nie pogubią się w natłoku informacji. Bardzo cenię sobie podejście Hawkinga do wykładów, które prowadzi, ale także do fachowych informacji, które przedstawia w swoich książkach. Nie zapomina on bowiem, że większość odbiorców to nie naukowcy, tylko osoby niemające na co dzień styczności z nauką. Dzięki temu, że potrafi on przekazywać swoją (jakże ogromną!) wiedzę w sposób przystępny i humorystyczny, każdy z nas może w pełni cieszyć się nowo przyswojoną dawką informacji. Teraz czas, aby pochwalić się nią przy rodzinnym obiedzie lub konwersacji ze znajomymi. Na pewno nikt nie przejdzie obok czarnej dziury, bo wciąga ona wszystko na swojej drodze… Tak jak i mnie wciągnęły wykłady Hawkinga.

Niestety Einstein nie miał racji, bo gwiazdy mogą się zapadać, co udowodnił Wheeler. On też wprowadził pojęcie „czarnej dziury”. Wykład rozpoczynamy od poznania teorii czarnych dziur, dowiadujemy się, czym jest horyzont zdarzeń, osobliwość czy kwazar. Poznajemy też kilku naukowców, m.in. Oppenheimera, Heisenberga, Pierre’a Simona de Laplace’a. Jak się okazuje, teoria mówiąca o tym, że czarne dziury pochłaniają wszystko i nic nie może się z niej wydostać, została obalona. Naukowiec, obserwując materię wokół czarnych dziur, odkrył, że emitują one cząstki i promieniowanie, które oczywiście nazwał tzw. promieniowaniem Hawkinga. Niestety, jak dotąd nie ma na nie jawnych dowodów, co pewnie spędza sen z powiek autorowi. Sam też żartuje, że mógłby przecież dostać za to nagrodę Nobla. Skoro pochłonięte przez czarne dziury elementy przepadają, czy – idąc tym tokiem myślenia – giną też informacje? Obecnie wyjaśniana jest teoria kodowania informacji w horyzoncie zdarzeń. I tutaj dochodzimy do dalszych konkluzji, które pozwalają nam sadzić, że jest możliwe opuszczenie czarnej dziury: na zewnątrz albo – co bardziej interesujące – do innego wszechświata. To dość odważna i prowokacyjna teoria, na której wyjaśnienie możemy trochę poczekać. Daje nam to jednak nadzieję, że czarne dziury nie są tak czarne i możemy z nich wyjść. Ta ciekawa i dość lekka lektura jest godna polecenia i zachęcam was do zapoznania się z nią.

Nauka wymaga czasu, a czas jest potrzebny do jej zbadania. Czarne dziury to wciąż tajemnica na miarę globalną. Może nie jest nam dane jej poznać, ale cieszmy się, że możemy ją zgłębiać. Sam autor w zabawny sposób uświadamia nam: „jeżeli czujesz, że jesteś w czarnej dziurze, nie poddawaj się – zawsze jest jakieś wyjście”. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak życzyć wam, abyście się nie poddawali i dążyli do poznania tajemnic – wszechświata i nie tylko.ZyskiS-ka-3

ZOSTAW ODPOWIEDŹ