Raz, dwa, trzy… giniesz ty

Wbrew pozorom internet nie jest miejscem, w którym można zostać całkowicie nieznanym. Prawdą jest też to, że słowem można zranić bardziej niż czynem, dlatego czasem lepiej milczeć niż myśleć, że anonimowo wbita szpila nikomu nie wyrządzi krzywdy.

Tytuł: Do trzech razy śmierć
Cykl: Róża Krull na tropie (tom 1)
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia

Róża Krull – autorka poczytnych kryminałów – zostaje zaproszona na zjazd pisarek do romantycznej posiadłości pod Krakowem. Mimo szczerej niechęci do takich wyjazdów, a raczej przebywania dłużej niż to konieczne z osobami tej samej płci, które wykonują ten sam zawód, w końcu ulega swojemu PR-owi i mimo złych przeczuć pojawia się w Kopielnikach. Malownicza atmosfera i apartament z najwyższej półki sprawiają, że chwilowe odprężenie, jakie spływa na Różę, jest tym ostatnim, które czuła w ciągu całego pobytu. Wieczorna kolacja z pisarskiego święta przeradza się w pisarską stypę, a morderstwo jednej z koleżanek po fachu, tak przypominające historię z książki Krull, sprawia, że postanawia sama rozwikłać zabójczą zagadkę i przy okazji znaleźć inspirację do napisania kolejnej książki. Dzięki pomocy młodego boya hotelowego i trzech blogerek wpada na trop afery, której początkiem było pewne internetowe zdarzenie. Od chwili, kiedy przeszłość zaczyna łączyć się z teraźniejszością, nikt nie jest bezpieczny.

Do trzech razy śmierć to kolejna powieść Alka Rogozińskiego, w której pisarz ukazuje swój niezwykły kunszt w kreowaniu historii i humor, za którym nie da się nie tęsknić. I chociaż nowa bohaterka wzbudziła moją sympatię i zyskała pełne zaufanie – szczera do bólu, świadoma swoich wad, niezwykle bezpośrednia, a także prawdziwa – to zaniepokoiłam się pojawieniem starych znajomych z dwóch pierwszych książek autora. Pepe, komisarz Darski, a zwłaszcza Betty Jankowska sprawili, że zaczęłam zastanawiać się „co, u licha, jest grane” (i nie przestałam do końca książki). Tak jak obecność dwóch pierwszych panów jakoś mogłam sobie wytłumaczyć (i nie mogłam powstrzymać się od tego, by nie przykleić do twarzy Darskiego podobizny Marka Włodarczyka), to bytność Beaty bez Joanny wcale a wcale mi nie pasowała.

Dzięki tej książce czytelnik ma jedyną w swoim rodzaju szansę zajrzeć do światka pisarskiego i przekonać się, że niczym nie różni się on od tego, który jest mu znany, a emocje towarzyszące sławom są takie same jak u zwykłych ludzi, m.in. strach przed porażką, zazdrość o sukcesy innych czy nienawiść.

Gdybym miała się do czegoś przyczepić, to może do dwóch rzeczy (ale jak wiadomo – gusta są różne i nie wszystkim musi się podobać to samo). Przede wszystkim – jak dla mnie – było zbyt mało humoru sytuacyjnego (owszem, zdarzały się momenty, w których dusiłam się ze śmiechu – na głos śmiać się nie mogłam, ponieważ była pierwsza w nocy i mogłoby to zostać źle odebrane – jednak brakowało mi tego, do czego zwykle byłam przyzwyczajona). Wierzcie mi, po kilkunastu chwilach spędzonych z poprzednimi kryminałami, które okraszone były bardzo dużą dawną humoru, nic nie mogło mi popsuć dalszej części dnia. Dlatego nieważne, co mówią inni, humor musi być! Pomysł z zabójstwami na podstawie książki też mnie nie zaskoczył (spotkałam się z nim w pierwszym odcinku pierwszego sezonu serialu o dość niekonwencjonalnym pisarzu, który zaczyna współpracę z pewną bardzo odporną na jego wdzięki panią detektyw – ach, ten Nathan Fillion).

Cała reszta była bez zarzutu – szczególnie przypadła mi do gustu myśl z wciągnięciem do opowieści trzech prawdziwych blogerek (tak, poczułam leciutkie ukłucie zazdrości). Jedno jest pewne, w trakcie lektury na pewno nikt nie będzie się nudził, a tożsamość mordercy (przynajmniej dla mnie) do końca pozostaje zagadką.

Nie pozostaje mi nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość i oczekiwać drugiego tomu przygód Róży, a także pogodzić się z innymi, mniej oczywistymi rzeczami.

filia

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia