Zwiadowcy – Ziemia skuta lodem

0
118
Niedługo nastanie zima. Całe królestwo postawione jest na baczność z powodu Foldara grasującego swawolnie po ziemiach Araulen. Król Duncan mobilizuje wszystkie siły, aby tylko go złapać i ukarać za dokonane przez niego zło. Jedną z jego najpotężniejszych broni jest niejaki Halt – zwiadowca oraz wierny przyjaciel. Niestety do pewnego czasu, gdy to upija się w gospodzie i zaczyna wygadywać bzdury na temat władcy. Zostaje oskarżony o zdradę stanu – na rok musi opuścić Araulen. Ponadto jest zobowiązany oddać liść dębu, będący znakiem rozpoznawalnym członków Korpusu Zwiadowców. I tak rozpoczyna się banicja (byłego) najlepszego zwiadowcy, który postanawia spędzić ten czas w niebezpiecznej Galli.
Tytuł: Ziemia skuta lodem
Autor: John Flanagan
Wydawnictwo: Jaguar
 

I tym razem nie zabrakło naszych bohaterów – pomysłowego Halta, bystrego Willa, uczciwego Horace oraz odważnej Evanlyn. Trzeci tom obfituje w jeszcze większe zmiany osobowościowe niż poprzednie. Otóż jak mogliście przeczytać, nawet Halt stał się zwykłym pijaczyną, a Horace łamie zasady, które przestrzega każdy odpowiedzialny rycerz. Natomiast Will nie jest takim, jakiego poznaliśmy w poprzednich częściach, a Evanlyn staje się kimś kompletnie innym. Ona jest największa zagadką!

Fabuła mknie naprawdę szybko. Pomimo rozwidleń na dwie narracje, pozostajemy dalej w zaciekawieniu, co się stanie. Taki podział podsyca naszą ciekawość, co sprawia, ze powieść nam się nie dłuży, a wręcz przeciwnie – mknie jak z bicza strzelił! Myślę, iż to rozwiązanie jest bardzo dobrym pomysłem, jeśli chcemy przedstawiać kilka wątków na raz. Nie gubimy się, bo przerwy są podobne. W dwóch słowach: dobrze wymyślone!

Język, jakim jest napisana powieść, należy do prostych, gdzie nie trzeba się wielce skupiać, aby cokolwiek zrozumieć. Opisy nie są przydługawe, więc nie nudzą. Walki za to są bardzo szczegółowe, jednakże na tyle dynamiczne, że nie wiadomo kiedy przeczytaliśmy dwie strony. Nie zrażajcie się grubością książki. Może to ponad 300 stron, ale za to wartych każdej cennej minuty waszego życia. Wspaniałe tłumaczenie, doskonale napisana przygoda czwórki Arauleńczyków.

Jak się czytało? Naprawdę dobrze. I tym razem nie zostałam pozbawiona złudzeń, że autor dał z siebie wszystko. Chłonęłam powieść wielkimi haustami. Byłam zahipnotyzowana tak bardzo, że nie wiedziałam kiedy, a już byłam w połowie. Ta seria jest zadziwiająco tak dobra, iż wiem jak długo przy niej zostanę. Do końca! Zdecydowanie, jeśli przetrwaliście już do tego tom,u nie uda się wam uciec. Im dalej, tym jeszcze lepiej, a to ogromna rzadkość, prawda?

Podsumowując: Ziemia skuta lodem to powieść pełna emocji, które ogarną Was od pierwszych stron. Przemyślana akcja sprawia, że wszystko dzieje się w takim tempie, iż niespodziewanie zakończycie przygodę z naszymi bohaterami. Bohaterami, na których dalsze historie będę czekać do ostatniego tomu!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ