Gra miłości… Gra życia

0
83

Nie istnieje coś takiego jak łatwa miłość. Każde uczucie to pewne wyzwanie – dla nas, dla drugiej osoby i dla losu, który musi podjąć decyzję, co z tym dalej zrobić. No właśnie… Co z tym zrobić? 

Tytuł: Gra miłości
Autor: Huntley Fitzpatrick
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Huntley Fitzpatrick dała nam się już poznać jako autorka, która umiejętnie i z niebywałą delikatnością ukazuje piękno pierwszej miłości – niełatwej, ale z pewnością niesamowicie fascynującej i przede wszystkim jedynej w swoim rodzaju. Jej wydane w zeszłym roku Moje życie obok okazało się powieścią bardzo dobrze ocenianą nie tylko przez nastolatków, ale także dojrzałych czytelników poszukujących w tego typu literaturze tych emocji, które choć już dawno minęły, niejako ich ukształtowały. 

Grę miłości można w pewnym sensie uznać za udaną kontynuację historii przedstawionej w Moim życiu obok. Ach, ci Garretowie! Jeśli czytaliście tę książkę, z pewnością ucieszycie się, że możecie poznać także Tima i Alice – równie barwne, jeśli nie barwniejsze, postacie jak Samantha i Jase.

Często uważamy, że tego typu książki są przeznaczone wyłącznie dla młodzieży, w dodatku tej młodszej, bo która dorosła osoba chciałaby zaczytywać się w historyjce słodszej niż kilo cukru… Nic bardziej mylnego! Choć o miłość tutaj chodzi, nie jest ona głównym wątkiem całej opowieści. Fitzpatrick jest doskonałą obserwatorką i zdaje się, że do perfekcji opanowała też zdolność analizowania uczuć i emocji nie tylko młodych, ale także (a może właśnie w szczególności) starszych, którzy najwyraźniej już zapomnieli, jak to było kiedyś. 

Młodość rządzi się swoimi prawami, ale nie oznacza to, że możemy ją lekceważyć i spychać na dalszy plan, gdyż właśnie od niej wszystko się zaczynało, zaczyna i zaczynać będzie. To ona jako najważniejszy etap w życiu człowieka wchodzi z butami do świata pełnego chaosu, niezrozumienia i braku szacunku. Kłopoty, które przeżywają nastolatkowie, wcale nie są błahe i niepoważne! Są to bowiem pierwsze kłopoty, z którymi musimy zacząć zmagać się samodzielnie – na tych błędach uczyć się, jak dalej żyć. 

Grze miłości autorka nakreśliła obraz niezwykle wiarygodny – nie wyidealizowany, nie upiększony na siłę, ale całkiem „na serio”. Ukazała, że opieranie się na stereotypach nam nie wychodzi. Powinniśmy się skupić na tym, co istotne, a nie na jakichś nic niewartych przekonaniach i schematach. Fitzpatrick utwierdza nas w przekonaniu, że niewiele jest spraw, o których możemy się bez ograniczeń wypowiadać na podstawie tego, co nam się wydaje. Najważniejsze jest jednak poznanie – czasami nawet zwykła rozmowa może nas sprowadzić na ziemię i sprawić, że zaczniemy postrzegać rzeczywistość zgoła inaczej niż dotychczas.

Młodość i miłość są piękne i słodkie, ale w tym wszystkim chodzi o znacznie więcej: o życie, które wpycha się w każdą szparę i każe nam pokazywać, na co nas stać. Gra miłości jest powieścią subtelną, a jednocześnie trafiającą prosto w serce. Pokazuje, że miłość sobie z nami pogrywa, a my… chyba powinniśmy pograć sobie z nią. Nie chodzi tu jednak tylko o miłość, ale o całe życie. Musimy je przeżyć na serio, bo niedługo (również na serio) może nam uciec sprzed nosa. 

Dajcie się ponieść emocjom i zaprzyjaźnijcie się z Timem i Alice – trochę zagubionymi, ale tak jak my wszyscy szukającymi szczęścia. Prawdziwie i wbrew wszystkiemu!

ZyskiS-ka-3

ZOSTAW ODPOWIEDŹ