Brak ryzyka to największe ryzyko

0
59

Co byście zrobili, gdyby okazało się, że cierpicie na bardzo rzadką chorobę – słowem: alergię na świat – i nie możecie nawet otworzyć okna? Być może przez kilka dni ten stan byłby nawet znośny, ale… przez 17 lat? Przed wami niesamowita historia, która wciągnie was bez reszty.

Tytuł: Ponad wszystko
Autor: Nicola Yoon
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Madeline mieszka z mamą i pielęgniarką, nie chodzi do szkoły, nie ma znajomych… Słowem: nie wie, jak wygląda świat poza jej domem. SCID to wyrok. Pewnego razu jej sąsiadami zostaje dość dziwna rodzina, jednak mimo to szybko nawiązuje kontakt z Ollym. Wydaje się, że jakakolwiek znajomość w jej przypadku nie ma prawa bytu, a jednak Olly sprawia, że Maddy na własną rękę rozpoczyna walkę o życie. O życie, którego nigdy nie miała, a tak bardzo chciałaby poznać.

No i znowu trafiłam na tę książkę jeszcze zanim dowiedziałam się o filmie! Czy to nie wspaniałe? Po przeczytaniu opisu sama nie wiedziałam, czego powinnam się spodziewać. Kolejna historia chorej dziewczyny i miłości, która nie ma prawa bytu? To już przecież było… No tak, ale co z tego – okładka dołożyła swoje i powstał przeciwnik nie do pokonania: ja kontra one dwie. Co mogłam zrobić? To proste – ulec.

Przeczytałam tę książkę w kilka godzin, w dodatku podczas ulewy i burzy, w warunkach niemal survivalowych. Nie mogłam przestać. Co z tego, że nade mną grzmiało i lało. Maddy miała ogromny dar przekonywania. I przepadłam.

Jeśli choć raz pomyślałam, że ta książka może być nudna i bezwartościowa – ot, młodzieżówka, jakich wiele – to było to dawno i nieprawda. Nie przyznaję się do takich myśli w trakcie czytania. Już po przeczytaniu pierwszego zdania wiedziałam, że to będzie coś dobrego i że moje uprzedzenia były zupełnie nieuzasadnione. Co ja mówię! Wiedziałam o tym po spojrzeniu na motto. „A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Mówi wam to coś? Oczywiście, że to Mały Książę. Jedna z najpiękniejszych książek, jakie poznałam w życiu – ponadczasowa, niezwykle dojrzała i stanowiąca jedno wielkie przesłanie sama w sobie.

Sądzę, że to samo mogę powiedzieć o Ponad wszystko. Trudno nie nazwać tej powieści wartościową, gdyż porusza kwestie związane z dojrzewaniem do samodzielnego życia, zawiera wątki filozoficzne, które z powodzeniem można odnosić do współczesnych tematów, a w dodatku stara się odpowiedzieć na podstawowe pytanie zadawane od wieków: kim jest człowiek.

Nicola Yoon zadbała o to, by czytelnik wraz z rozwojem akcji nie pogubił się w opowieści, więc podzieliła ją na sugestywne rozdziały, a do tego dopełniła rysunkami umożliwiającymi nam poznawanie tej historii od podszewki, jakby z dowodami, że to wszystko prawda, że nie czytamy bajeczki powstałej w głowie autorki, a następnie przepisanej. Choć tak jest, wcale tego nie odczuwamy – i właśnie o to chodzi.

Jako czytelnicy jesteśmy niezwykle czuli, z reguły płaczemy, gdy nasi bohaterowie mają kłopoty albo cierpią. Tutaj brak tkliwych fragmentów, które Yoon wykorzystałaby jako bodziec do zagrania na naszych emocjach. Główna bohaterka będąca jednocześnie narratorką opowiada swoją historię nie po to, aby wywołać w nas wzruszenie czy wzbudzić jakieś nieprzyjemne uczucia. Nie celowo. Jeśli łzy ciekną nam po policzkach – to dlatego, że tak to na nas działa, a nie dlatego, że to jedyna możliwa reakcja.

Opowieść o Maddy, jej skomplikowanym życiu i miłości, która niespodziewanie rodzi się niejako z pantomimy i wiadomości wysyłanych na czacie, to doskonały motyw, którym posłużyła się autorka. Choć jestem już w takim wieku, że pierwszą miłość i te wszystkie cuda mam dawno za sobą, miło było o tym poczytać i przypomnieć sobie siebie sprzed lat. Choroba nie jest tu tematem przewodnim, to tylko utrudnienie fabularne – żeby nie było zbyt pięknie i kolorowo, bo takie książki rzeczywiście już czytaliśmy. Pierwsze skrzypce gra tu Maddy i jej poznawanie siebie: uczuć, których nigdy nie doświadczyła; marzeń, które skrywa gdzieś na dnie serca; w końcu świata – tego, do którego nie ma dostępu, a który wkracza do jej zamkniętego w bieli świata.

Ponad wszystko to niezwykła powieść dla każdego, kto chciałby raz jeszcze poczuć te emocje, które towarzyszyły mu lata temu. To niesamowite, w jaki sposób Nicola Yoon je odtworzyła. Wcieliła się w rolę nastolatki zamkniętej w klatce, opisała jej uczucia, a do tego z niebywałym wyczuciem i subtelnością przemyciła rozważania o życiu. Jeśli sądzicie, że to książka tylko dla młodzieży, mylicie się. Przeczytajcie. Przekonacie się, że ma wiele wspólnego z Małym Księciem – mimo że na taką nie wygląda.

wydawnictwo_dolnoslaskie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ