Przyszłość przeznaczenia

0
53

Przeznaczenie znajdzie sobie drogę, ale co z przyszłością? Czy ona też jawi się w jasnych barwach i okaże się taka, jaką byśmy chcieli? 

Tytuł: Przyszłość Violet i Luke’a
Cykl: The coincidence (t. 4)
Autor: Jessica Sorensen
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Niedawno zrecenzowałam dla was pierwszą część historii Violet i Luke’a – Przeznaczenie Violet i Luke’a. Tak się składa, że wyjątkowo szczęśliwie druga część pojawiła się zaraz po tym, jak spóźniona przeczytałam tę pierwszą, dlatego nie musiałam tak długo czekać na rozwiązanie doskonale nakreślonej zagadki. Jessice Sorensen od samego początku udawało się trzymać nas w napięciu, ale to, co zrobiła w zakończeniu Przeznaczenia, jest niepojęte. Chyba nie znajdzie się nikt, kto po takim zwrocie akcji nie sięgnąłby po kontynuację. Tym bardziej że ta zapowiadała się jeszcze bogatsza w akcję i jeszcze bardziej wciągająca. 

Gatunek New Adult jest o tyle wdzięczny, że umożliwia autorom stworzenie pełnego portretu psychologicznego bohaterów. Sorensen skorzystała z tej okazji po raz kolejny, ale mam wrażenie, że w tym przypadku wyszło jej to najlepiej, gdyż wyczerpała niemal wszystkie dostępne techniki… i tym samym sprawiła, że Przyszłość Violet i Luke’a jest książką tak beznadziejną, że aż wspaniałą. Czytelnikowi niezwykle trudno jest oderwać się od tej historii. I choć wydaje się króciutka (liczy zaledwie 240 stron), dzieje się w niej tyle, że spokojnie można by zestawić ją z – przykładowo – 500-stronicową opowieścią. 

Myślę, że powtarzanie, że uwielbiam Sorensen za jej styl i sposób prowadzenia narracji, jest zbędne, skoro zrobiłam to już w recenzjach zarówno Przypadków Ocalenia Callie i Kaydena, jak i Przeznaczenia Violet i Luke’a. Ba – nie omieszkałam również napisać o tym podczas recenzowania innej książki tej autorki – Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha. Powtórzę tylko, że i w tym przypadku nic się nie zmieniło, mało tego – uważam tę część za najlepszą ze względu na ogromne nasycenie dramatyzmem. Dobre powieści NA angażują czytelnika, jednocześnie dając mu przyjemność z czytania i przyprawiając o ciarki. Ta taka właśnie jest. Historia Violet i Luke’a, którą poznaliśmy w poprzednim tomie, została przedstawiona skrupulatnie, ale też z pożądanym wyczuciem. Krok po kroku dążyliśmy do odkrycia jednej zagadki, a wraz z każdą stroną okazywało się, że tych zagadek jest o wiele więcej, niż mogłoby się wydawać…

Przyszłość Violet i Luke’a to bardzo dobra kontynuacja tej opowieści. Intryguje i zachwyca, aby następnie wciągnąć nas w wir wydarzeń i uwięzić. Powinniśmy się bronić i uciekać, ale… wcale tego nie chcemy! Ta książka daje nam coś cennego – poczucie, że potrzebujemy tej historii, musimy odkryć wszystkie tajemnice, żeby ostatecznie móc odetchnąć z ulgą i przyznać, że wiemy już to, czego zamierzaliśmy się dowiedzieć. Sorensen nam to dała. Dała nam powieść pełną bólu, ale też receptę na szczęście, które czeka na końcu drogi.

ZyskiS-ka-3

ZOSTAW ODPOWIEDŹ